abcZdrowie.plZdrowie.pl - serwis należy do sieci serwisów o zdrowiu polecamy:

Co jest mojemu mężowi?

8 listopad 2009, godz. 19:37
 

W czerwcu ubiegłego roku, mężowi wszedł kleszcz. Domowym sposobem wyjęłam go. Przez około miesiąc pojawiał się strup, gdyż rozdrapałam mocno miejsce, gdy wyciagałam kleszcza, aby mieć pewność, że wyjmę go całego. Po 2 miesiącach u męża pojawiło się pieczenie stóp - podeszwy, po następnych około 2 miesiącach bóle i sztywność karku. Wiosną tego roku dołączyły bóle stawów biodrowych, które raz są mocniejsze, raz słabsze. Pojawia się też i mija pieczenie i łzawienie oczu oraz czasami, bez przyczyny, kołatanie serca, po jakimś czasie mija. W okolicy kostek ,w strone palców stóp, pojawiły się zmiany skórne - plamy przypominające plamy starcze, czy też brunatnoszare naloty, które rozpływają się po stopie.

Był robiony test WB w lipcu - wynik IGM graniczny, IGG ujemny. Test potwierdzenia w październiku w kierunku boreliozy ujemny. Wyniki podstawowe krwi i moczu bez zmian, badanie okulistyczne bez zmian, rezonans magnetyczny głowy - zaniki w zakresie kory obu półkul móżdżku i robaka móżdzku, mózgowie bez zmian ogniskowych, układ komorowy nieposzerzony, nieprzemieszczony, struktury tylnego dołu czaszki w MR bez zmian, torbiel szyszynki w wym. 11x9 mm. Lekarze nie wiedzą, co jest.

Im większy wysiłek fizyczny, tym większy ból w stawach. Od miesiąca objawy podobne do grypowych: bóle mięsni, kości, stawów ogólne zmęczenie, osłabienie. Szukamy pomocy!!!!!!!!!!!!! Neurolog nie ma podstaw do leczenia, gdyż nie ma to podłoża neurologicznego. Poradnia Chorób Zakaźnych uważa, że to nie ich działka.Czynnik reumatoidalny w normie. To jak mam pomóc mężowi? Jest już u kresu wytrzymałości, chce się leczyć, ale gdzie i u kogo? Ma 49 lat i nie czas, aby umierał prawda? Proszę, jesteśmy skłonni nawet pojechać gdziekolwiek, aby tylko uzyskać pomoc i aby mąż był tak, jak kiedyś żywym, pracowitym, pełnym werwy człowiekiem, a nie przygasającą świeczką. Proszę pomóżcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!




Witam.

Wyniki badań przeciwciał przeciwko boreliozie świadczą o nieobecności tej choroby u Pani męża. Obraz kliniczny opisany przez Panią sugeruje raczej przyczynę neurologiczną lub reumatologiczną. Z uwagi na negatywną diagnostykę neurologiczną sugeruję, aby zgłosili się Państwo do reumatologa (RF nie musi być dodatni u osoby chorej). Jeśli i reumatolog nie będzie w stanie określić przyczyny dolegliwosci Pani męża, być może konieczna będzie hospitalizacja w oddziale internistycznym i szersza diagnostyka. 

Komentarze

14.11.2009 0:37
użytkownik anonimowy

A Pani dr nie słyszała o osobach seronegatywnych, ani o tym, że test Elisa ma wiarygodność na poziomie co najwyżej 30%? Nie wie też Pani, że w takim wypadku ważna jest klinika i kontakt z kleszczem w wywiadzie? A co powie Pani, Pani Izo wszystkim osobom, które chorują (chorowały) na boreliozę i miały wyniki całkowicie ujemne (i Elisa i WB), a po prowokacji antybiotykowej nagle pojawiały się przeciwciała? Mało tego, te osoby, które według Pani były zdrowe, bo miały ujemne wyniki testów, po leczeniu antybiotykami na boreliozę nagle cudownie ozdrowiały?

14.11.2009 0:38
użytkownik anonimowy

Do autorki listu:

Z tego, co pani pisze, można wywnioskować, że Pani mąż ma boreliozę, mimo ujemnych wyników. Jeśli nie chce Pani, aby wybrał się szybko na tamten świat, proszę działać!

14.11.2009 17:11
Greta

Niekoniecznie na tamten świat. Równie (nie)dobrze, borelioza może sprawić, że facet przez długie lata będzie cierpiał z powodu jej objawów (a lekarze będą mu wmawiać hipochondrię).
Tak czy siak, należy udać się do lekarza, który zna się na rzeczy.

17.11.2009 22:25
użytkownik anonimowy

Witam, w 2005r. ugryzł mnie kleszcz (w pępek), prawdopodobnie na przełomie lipca/sierpnia, o czym nie wiedziałam. Jedynym niepokojącym mnie objawem był powiększający się rumień wokół pępka. Oczywiście chodziłam po lekarzach i robiłam wszystkie badania, bo moje samopoczucie było coraz słabsze, rumień w końcu zanikł, a ja nie mogłam w nocy spać, wszystko mnie bolało, a najbardziej kręgosłup - gdy go dotykałam to był jak ogień gorący. Skończyło się na tym, że "zwykły lekarz" pierwszego kontaktu kazał mi dotknąć brodą klatki piersiowej i okazało się że mam sztywność karku - szybko trafiłam do szpitala - był to już grudzień. Punkcja wykazała co mi jest - borelioza - Podano mi szybko leki -antybiotyk itp. Byłam już jedną noga na tamtym świecie, wyszłam z tego cudem, proszę tego nie bagatelizować, udać się z mężem do dobrego neurologa, niech skieruje męża na dokładniejsze badania w tym kierunku, żeby nie było za późno. Ja kleszcza nie widziałam ani go nie wyjmowałam, a ugryzł mnie. Do tej pory dziękuje Bogu za nowe życie i nie rozumiem lekarzy, uczą się po tyle lat, a jak potrzeba stwierdzić co jest, to ręce rozkładają i najlepiej powiedzieć wszystko jest w porządku jak nie jest. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia.